Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X X

środa, 22 listopada 2017

Jesiennie

Nie lubię jesieni. Wróć, nie lubię takiej jesieni jak mamy teraz - szarą, burą i zimną. I o ile teraz w listopadzie nie ma co się dziwić, że mamy taką pogodę, to tej złote jesieni też nie było jakoś specjalnie widać... Brakuje mi słońca...

W sumie u mnie ni ciekawego się nie dzieje. W pracy jak w pracy - ogólnie dobrze, choć coraz częściej zdarza się dziwna atmosfera... Poza tym miałyśmy dostać podwyżki - ogromny szał, bo jakieś 30 zł i nadal ani widu ani słychu o tym... Jakaś kpina, bo dość że marne grosze podnoszą to jeszcze zwlekają z tym jak nie wiem co...

Byłam u narzeczonego samochodem, bo chciał wymienić mi olej i coś tam jeszcze posprawdzać. Dobrze, że On myśli o takich rzeczach, bo ja to się w ogóle nie znam na tych sprawach. Gdy przyjechałam do niego, to czekała mnie niemiła niespodzianka (chociaż przypuszczałam, że może tak się zdarzyć), a mianowicie nie mogłam się w ogóle dobić do niego do mieszkania, bo był po nocy. Tak więc spędziłam 3 godziny w samochodzie czytając książkę. A w sumie 2, bo jedną skończyłam i zaczęłam drugą. A narzeczonego jak już się obudził i do mnie zadzwonił wkręciłam, że wróciłam się do domu ;p I pewnie gdybym miała kieski dzień i humor to bym właśnie tak zrobiła... W ramach rekompensaty zażyczyła sobie jakiś prezent. Prawdopodobnie dostanę zestaw nowych wycieraczek do samochodu ;p Może być, grunt że mi się to przyda :D 

Za tydzień w weekend razem z narzeczonym zostaniemy rodzicami chrzestnymi. Ten chrzest jest robiony trochę na wariata i w ten oto sposób mam tydzień czasu na załatwienie zaświadczenia, że mogę być chrzestną. Brat narzeczonego wspominał też coś o kursie - ja w sumie pierwsze o tym słyszę. Kuzynka mi mówiła, że ona nie miała żadnego kursu. No chyba że to wymóg tamtej parafii... Jeżeli tak, to ja z pewnością nie będę w stanie odbyć tego kursu, no bo niby jak??? O ile do tej pory miałam sporo wolnego, to teraz mój grafik w racy jest dość napięty. Nie wiem, zobaczy... No i jeszcze muszę kupić jakiś prezent, a pomysłów brak.

61 komentarzy:

  1. nie znoszę jesieni, oj nie znoszę. Czekam na prawdziwą zimę :) Wtedy czuję się lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubię takiej jesieni - szarej i burej...

      Usuń
  2. Dobrze że miałaś książkę to przynajmniej czas oczekiwania szybciej Ci minął:) A tam wycieraczki hihi nich jupi ci coś lepszego:) Nienawidzę jesieni obu szybko do wiosny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bez książki byłoby ciężko.
      Mają być takie lepsze wycieraczki - zobaczymy ;p

      Usuń
  3. ja też nie przepadam za jesienią ;/ no chyba że jak jest kolorowo, ciepło słonecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurcze 3 godzinki w samochodzie, nie dało się go dobudzić? ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj ja też nie przepadam za jesienią. Tym bardziej tą szaroburą, ale o dziwo w tym roku nie przeszkadza mi ona az tak bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hah, prezent zawsze dobry, nawet jeśli to wycieraczki ;) Powiem Ci, że masz anielską cierpliwość, ja to pewnie bym wróciła do domu :D Choć zawsze to miałam chwilę, żeby poczytać książki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydadzą się, bo moje obecne już skrzypią ;p
      Zapewne gdybym mieszkała bliżej też bym się wróciła do domu, ale jechać znowu ponad 100 km... Wolałam poczekać.

      Usuń
  7. A ja w tym roku naprawdę polubiłam jesień.
    Zawsze kojarzy mi się tak emocjonalnie, nostalgicznie...
    Słońca jednak też mi brakuje...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnie dni były słoneczne, to jakoś lepiej się na serduchu robiło:)

      Usuń
  8. Niestety ta pogoda miło nie nastraja :/ ALe zrobić .
    To Twój narzeczony ma tak mocny sen. Niech Ci klucze dorobi :)
    Gratuluję zostania chrzestnymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba czekać na lepszą pogodę...
      Chyba rzeczywiście musi mi dorobić ;p

      Usuń
    2. Ja tam czekam na wiosnę :p. Mogłabym jak niedźwiedź zimę przespać . Zima jest fajna tylko w górach na nartach itp. Albo jak jest się dzieckiem sanki . Koniecznie niech dorobi. Skoro tak śpi :p Może w końcu dadzą obiecana podwyżkę :)

      Usuń
    3. Podwyżka jest, całe 55 zł brutto - normalnie szał ciał...

      Usuń
  9. Ja bym nie wysiedziała tyle w samochodzie :) ty to musisz go kochać! :)
    Co do prezentu, to ja swojemu chrześniakowi dawałam taki album gdzie zapisywało się jego wszystkie osiągnięcia i kasę, bo uznałam, że rodzice najlepiej nimi zadysponują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No kocham, kocham, inaczej bym go zamordowała za coś takiego ;p
      Niestety ja rodzicom dziecka bym nie ufała pod względem kasy. Wolę coś kupić.

      Usuń
  10. Ja nie robiłam żadnego kursu przed zostaniem chrzestną, a swojej chrześnicy kupiłam złoty łańcuszek z Marią Boską. I do tego dokupiłam dodatkowy wisiorek w kształcie koniczynki, więc jak mała będzie miała ochotę to będzie mogła zamienić sobie. W sklepie proponowali mi jakieś złote łyżeczki czy widelce, już nie pamiętam, bo podobno dzieciom się daje, ale pierwsze słyszałam, więc odpuściłam takie coś :D

    OdpowiedzUsuń
  11. To ja tak kiedyś mojego chłopaka urządziłam jak Twój narzeczony Ciebie :D Byliśmy na imprezie i on chciał wrócić do domu a ja nie, wiec umówiliśmy się, że on wróci wcześniej, a ja później wrócę z jego bratem. Jak wróciliśmy z jego bratem do domu okazało się, że mojego Ciacha nigdzie nie ma. Po pół godzinie szukania i moim przerażeniu, okazało się, że spał w samochodzie, bo nie miał kluczy do domu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha;p No to można powiedzieć, że sam się załatwił, bo mógł pomyśleć o kluczach ;p No ale cóż, czasami takie przygody się zdarzają.

      Usuń
    2. To prawda, w sumie gdybyśmy wtedy wrócili razem to jeszcze bym musiała z nim w tym aucie czekać na jego brata :D

      Usuń
  12. Pogoda trochę dobija, ale staram się żyć zbliżającymi świętami i jest trochę lepiej ;D
    Też słyszałam o tym kursie, ale realnie nie miałam styczności z takim przypadkiem ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie te święta wcale nie cieszą...
      U mnie w parafii czegoś takiego nie ma. I z pewnością nie będę miała kiedy go tam zrobić.

      Usuń
  13. Zastanawiasz się nad prezentem. No przecież odpowiedź jest oczywista. Można rodzicom podarować milke orzechową :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to ma być prezent dla dziecka, a nie rodziców ;p

      Usuń
    2. Jak dorośnie to zje :D

      Usuń
    3. Obawiam się, że czekolada tyle nie wytrzyma ;p

      Usuń
  14. Ja bardzo lubię jesień, ale tej jesieni mam sporo sprawa na głowie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to zawsze masz sporo spraw na głowie. Kiedy Ty odpoczywasz?

      Usuń
  15. Listopad to taka już trochę zima dla mnie ;p
    Ja bym chyba zabiła gdybym miała tyle czekać ;p dobrze że miałaś coś do czytania :D

    Kurs do chrztu? pierwsze słyszę ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zima bez zimy ;p
      No sama miałam taką ochotę, no ale kto by mnie wtedy kochał? ;p

      No właśnie ja też.

      Usuń
    2. Hahah faktycznie jak kocha to nie ma co zabijać :P

      Miło mi, że uśmiechnęłaś sie po przeczytaniu tych cytatów :) fajnie, że akurat udało mi się takie wybrać przy których da się uśmiechać ;)

      Usuń
  16. Też pierwszy raz słyszę o kursie do chrztu :O

    OdpowiedzUsuń
  17. To prawda, szara i ponura jesien jakoś bardziej działa dołująco.
    O wow 3 godziny to cierpliwa jesteś, ja w sumie nie wiem co w takiej sytuacji bym zrobiła, dobrze, że miałaś książki to czas szybciej zleciał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby bez tego życie samo nie dołowało...
      No nie miałam w sumie wyjścia. Nie po to jechałam ponad 2 godziny, żeby się zaraz wracać;p

      Usuń
  18. Ładnego psiku zrobił Ci narzeczony ;) Ta jesień zdecydowanie rozczarowuje, ale staram się nie psuć sobie nią humoru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że więcej takich psikusów nie będzie ;p

      Usuń
  19. Fajnie,że zostaniecie rodzicami chrzestnymi :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja mam dwóch niesfornych chrześniaków, czasem doprowadzają mnie do obłedu ale Kocham ich .A co do jesieni... ech.... niech już minie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj, święta kobieta z Ciebie :) Nie wiem czy miałabym cierpliwość czekać 3 godziny w samochodzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze Mu to powtarzam ;p
      No nie miałam w sumie innego wyjścia.

      Usuń
  22. ech ja chcę wiosnę nie lubię jesieni i zimy:(

    OdpowiedzUsuń
  23. Wow, ale masz cierpliwość :p Ja bym wróciła do domu a później dorobiłabym klucze na wszelki wypadek :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, pewnie gdybym mieszkała bliżej to bym się wróciła, ale tak to nie było sensu ponownie jechać ponad 2 godziny do domu.

      Usuń
  24. 3 godz w samochodze ... no nie wiem czy dalabym rade czekac

    OdpowiedzUsuń
  25. Witam imieniczko, skąd twe imie :D?
    Pozdrawiam ! liczę na posta nowego, jołek !

    OdpowiedzUsuń
  26. Ah jeszcze jedno, desing cudny !

    OdpowiedzUsuń