Jestem zła, a może nawet wściekła... Pogrzeb jest w piątek, ja mam wtedy dzień w pracy i mam problem, żeby sobie wolne załatwić. No rzesz kur*a mać... Teoretycznie mogę wziąć sobie urlop na żądanie - teoretycznie, bo prawda jest taka, że ten urlop też powinnam mieć zaplanowany. I co z tego, że mówię o tym kilka dni wcześniej i tak jest z tym problem, bo będzie za mało osób w pracy... I najlepiej by było jakbym się z kimś zamieniła. Tylko że to wcale nie jest takie proste. Obdzwoniłam chyba wszystkie osoby, które mogłyby się ze mną w jakikolwiek sposób zamienić i większość osób mi odmówiła. dwie osoby nie będą ciągnąć dwóch dni pod rząd, jedna nie może bo ma wizytę prawnika (ok. jestem to w stanie zrozumieć), jedna nie przyjdzie bo jest możliwe że w sobotę będzie robić jakąś imprezę (spoko, piątek do soboty ma tyle że nie wiem...). Czekam na telefon od koleżanki, jeżeli nie ma w piątek lekarza to się zamieni. Jestem wkurzona, bo ja zawsze wszystkich szłam na rękę jak tylko mogłam. Często zmieniałam plany, żeby innym pomóc, ale jak chcę żeby ktoś odwdzięczył się tym samym to jak widać nie działa to w drugą stronę. I po co być tu dla innych dobrym??? Chyba przestanę i niech sobie inni radzą bez tego mojego dobrego serca...
A jak nic nie załatwię, to za przeproszeniem pier*olę całą sprawę, zgłaszam ten urlop na żądanie i niech sobie radzą sami. W ogóle nie powinnam się tym przejmować i nie wie dlaczego to robię...
brak słów, rozumiem Twoje rozgoryczenie... kurcze pogrzeb to wyjątkowa uroczystość osobista i wolne powinno być bez gadania... szkoda słów
OdpowiedzUsuńKochana bierz urlop i olewka, co za świnie...szkoda gadać...eh ja też często dla innych robię wszystko, ale jak ja czegoś potrzebuje to niestety, ale nikogo w pobliżu nie ma...:(
OdpowiedzUsuńBardzo mi przykro...
OdpowiedzUsuńJednak jeśli szczerze pogadasz z szefostwem i wytłumaczysz sytuację, powinni zrozumieć i nie kazać Ci na siłę się z kimś zamieniać, bo wiadomo, że ludzie mogą mieć już plany.
A w ostateczności urlop na żądanie może wziąć każdy, więc się nie przejmuj...
Pozdrawiam serdecznie :)
Pogrzeb to siła wyższa i nie może szef żądać żeby go uprzedzić np kilka tygodni wcześniej. Brak słów...
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że szefostwo da C wolne, ponieważ pogrzeb to takie wydarzenie na którym powinno się jednak być.
OdpowiedzUsuńDobro w obecnych czasach niestety jest przereklamowane, ale trzeba zrobić wszystko, żeby powróciło do łask :)
Przykro mi, że nie możesz liczyć na koleżanki w pracy. Wyjątkowo chamsko się zachowały. Bierz urlop na żądanie i skup się na tym co najważniejsze. W pracy muszą sobie bez Ciebie poradzić.
OdpowiedzUsuńZ jednej strony chcesz być dobrą koleżanką, a z drugiej gdy sama potrzebujesz, żeby ktoś poszedł Ci na rękę to wielki problem. Ehhh... nie raz się z tym spotkałam, gdy sama pracowałam. Słusznie, nie daj się wykorzystywać i weź ten urlop na żądanie..
OdpowiedzUsuńDoskonale Cie rozumiem, nieraz się z takim zachowaniem spotkałam. Także poświęcałąm swoje plany dla innych, sama próbowałam radzić sobie sama, ale gdy chciałam raz pomocy to jej nie dostałąm bo przecież coś, jakieś gówno za prezproszeniem było ważniejsze. Ludzie są chamscy, i nie widzą nic poza czubkiem swojego nosa. Mogliby uszanować Twoją sytuację... tak już w życiu jest że się pomaga, robi wszystko co możliwe dla drugiej osoby, ale gdybyś raz nie mogła to oczywiście jesteś najgorsza bo przecież nie pomogłaś, a że 1000 razy wcześniej byłaś na zawołanie i wgl to już nie ważne. Ważne że ten jeden raz nie podporządkowałaś wojego życia żeby pomóc... a o dziękuję to już wgl można zapomnieć. Na szczęscie nie każdy taki jest :D
OdpowiedzUsuńW takich sytuacjach zawsze wychodzi, ze Ty wszystko dla innych a inni dla Ciebie to juz problem.Tek tak mialam.w pracy.
OdpowiedzUsuńNajgorsze są takie sytuacje, z innymi ludźmi człowiek się wymienia, żeby im było lżej a jak co do czego dojdzie to nie ma chętnych do pomocy.
OdpowiedzUsuńDokładnie bierz urlop na żadanie i się nikogo nie proś, brak słów na takcich ludzi, którzy tylko o sobie myślą.
Dokładnie tak zrób. Jak się nie da po dobroci to zrób siłą. To jest Twój urlop i Twoja sprawa kiedy i na co go przeznaczysz.
OdpowiedzUsuńZnam ten problem, bo u mnie jest podobnie, chociaż dziewczyny ode mnie z pracy są w miarę podatne na ugody.
Właśnie tak wygląda życie jeżeli jesteśmy dla wszystkich dobrzy kosztem swojego życia i zdrowia. Ja rozumiem, że można pomóc i zamieniać się/rezygnować z planów ale zazwyczaj mamy takie zachowanie w zamian. Ja nie mogę, ja nie mogę itd itd. Kiedyś sama nie potrafiłam odmówić, ale nauczyłam się tego i wiesz co Ci powiem? Na dobre mi to wyszło :) Pomagaj, ale nie swoim kosztem! :)
OdpowiedzUsuńJa na Twoim miejscu nie patrzyłabym na te pożal się boże koleżanki. To akurat jest taka wyjątkowa sytuacja, że należy Ci się zrozumienie...
OdpowiedzUsuńTakie czasy, że nawet umieranie trzeba sobie zawczasu planować...
OdpowiedzUsuńNie przesadzajmy :D
UsuńW takim wypadku powinni dać Ci urlop bez szemrania. Co do koleżanek - wiesz już co powiedzieć, jak one Cię o coś poproszą...
OdpowiedzUsuńehhh, takie czasy. nie warto czasem nawet sie denerwować tylko robic swoje. mam nadzieje ze dostaniesz to wolne :(
OdpowiedzUsuńhttp://czynnikipierwsze.com/
i jak udało się zamienić w pracy?
OdpowiedzUsuńJa pamiętam jak pracowałam w jednej firmie i tak samo szłam wszystkim na rękę a jak potrzebowałam wolnego to miałam takie same problemy i koniec końców podziękowałam za pracę w takim zespole a raczej z takim kierownictwem!
OdpowiedzUsuń